To uczucie, gdy masz w domu milion pięćset sto dziewięćset książek S. Kinga, ale robisz podsumowanie i okazuje się, że do pełni szczęścia brakuje Ci jeszcze dziewięciu.

Zapisałam brakujące tytuły w telefonie, żeby nie popełniać tych samych błędów i nie kupować książek, które już mam. Co prawda dawno nie miało to miejsca, ale przezorny zawsze odbezpieczony – czy jakoś tak. Dodatkowo zrobiłam listę książek na stronie bonito.pl, żeby sukcesywnie zamawiać kolejne powieści. Gdybym chciała kupić je wszystkie razem, musiałabym zapłacić około trzech stów. Pięknie, po prostu pięknie.

Mamy marzec, jest ciepło, słońce świeci. Prawdopodobnie kurier przywiezie dziś Pudełko z guzikami Gwendy, a w poniedziałek jadę do Ikei kupić kolejny regał na książki. Aktualnie czytam Wszystko jest względne, kilka dni temu skończyłam Śpiące królewny. Z nowszych książek byłego alkoholika z Bangor w stanie Maine Królewny podobały mi się w y j ą t k o w o. Może to zasługa Owena, nie wiem, ale gra gitara i to się liczy.

A co poza tym? Fizycznie nadal do bani, ale za to psychika śmiga jak nigdy dotąd.

Reklamy